sobota, 18 czerwca 2016

Cudze chwalicie, swego nie znacie


Zawsze podobały mi się murale, tylko zwykle oglądałam je z samochodu. Po wycieczce do Płocka zamarzył mi się spacer po Warszawie w poszukiwaniu najładniejszego warszawskiego murala. Na początek Grochów i Kamionek - spacer udany, murale znalezione, ale zadziwiająco trudno się je fotografowało smartfonem - w kadr wchodziły latarnie, samochody, kosze na śmieci...

radiomagnetofon na ulicy Karczewskiej - widok od Grochowskiej


rekonstrukcja reklamy Poldrób, która kiedyś znajdowała się na Grochowskiej przy rondzie Wiatraczna, a teraz na ul. Męcińskiej



na tej samej kamienicy, od strony Grochowskiej znajduje się mural pamięci holokaustu Romów




kolejny przystanek - ul. Siennicka i mural na ścianie sali gimnastycznej obok obelisku Pomnik Budowy Szosy Brzeskiej z 1825 r. postawionego z inicjatywy Stanisława Staszica





mural - niespodzianka - ukryty w podwórku przy ul. Stanisława Augusta 24


 






tym razem nie mural, ale odpadnięty tynk stworzył ciekawy wzór


ul. Mińska 12 - ciekawy mural prezentujący fantastyczne miasto





ul. Mińska 12 - mural upamiętniający elekcję na polach Kamionka pierwszego elekcyjnego króla Polski Henryka Walezego w 1573 roku



Soho Factory i Wars



ulica Bliska 23 - ptak i wąż
 


 Loesje - ul. Lubelska 30/32

 
również na ul. Lubelskiej (widok od Skaryszewskiej) - mural Jana Karskiego "Kto nie potępia ten przyzwala" po polsku, niemiecku i hebrajsku


ul. Targowa 12 - "Shapes of Colour"



na koniec mural jeszcze z PRLu - reklama Warszawskich Zakładów Fotochemicznych Foton na ulicy Targowej 15




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz