Korzystając z deszczowej pogody pojechaliśmy zobaczyć słynne koronki w Koniakowie. O historii koronek można dowiedzieć się na wystawie koronek koniakowskich im. M. Gwarek. Początkowo koronki wykorzystywane były do wyrobu "czółek" i siatek do czepców, które nosiły wszystkie mężatki. A teraz z koronki można kupić serwetki, ozdoby na choinkę a nawet bieliznę :)
W 2013 roku pięć koronczarek z Koniakowa zdobyło rekord Guinnessa za największą na świecie koronkę - ich dzieło ma 5 metrów średnicy, waży 5 kg, składa się 8 tysięcy elementów i 50 km nici. Największa koronka koniakowska świata powstawała prawie pół roku!

po drugiej stronie ulicy w galerii Chata na Szańcach również można obejrzeć i kupić wyroby z koronki a także "ciekawe" obrazy
Jak jeszcze nie było gotowej drogi A1, to jadąc na narty lub na wakacje, często przekraczaliśmy granicę w Cieszynie. I zwykle jedliśmy obiad we włoskiej restauracji "Da Capo" w Czeskim Cieszynie na ul. Sokola-Tůmy. I tym razem obiad był bardzo dobry :) Polecam pizzę, rybę z grilla i gnocchi (po czesku noky). A korzystając z okazji zwiedziliśmy czeski i polski Cieszyn.
Urząd Miejski w Czeskim Cieszynie
zawsze z ciekawością porównuję grafiki na znakach drogowych - w Czechach jest "pan w berecie"
oraz dziewczynka z kokardą
granica na rzece Olzie
a to już polski Cieszyn

dalej od rynku niestety domy jeszcze nie zostały odnowione
Cieszyńska Wenecja























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz